Tym razem o obowiązkach kierownika budowy…

IMG_4970

Tym razem tematyka związana już bezpośrednio z etapem budowy domu.  Piszemy o tym dlatego, ponieważ nie wszyscy Inwestorzy zdają sobie sprawę z obowiązków i praw kierowników własnych budów.

W zasadzie w czasie budowy domu jednorodzinnego kierownik budowy powinien być jednoczenie inspektorem nadzoru budowlanego, ponieważ obowiązki kierownika (choć nie wynika to bezpośrednio z przepisów prawa budowlanego), można ogólnie określić jako dbanie o interes inwestora.

W praktyce podstawowym obowiązkiem kierownika budowy domu jednorodzinnego jest reprezentowanie inwestora na budowie, a wykonywanie tego obowiązku sprowadza się do:

  • kierowania lub nadzoru nad budową domu, w sposób zgodny z zatwierdzonym projektem i pozwoleniem na budowę lub zgłoszeniem,
  • sprawowania kontroli zgodności realizacji budowy z projektem i pozwoleniem na budowę lub zgłoszeniem,, zasadami wiedzy technicznej, oraz przepisami, w tym techniczno-budowlanymi, oraz przepisami bezpieczeństwa i higieny pracy,
  • sprawdzania jakości wykonywanych robót i wykorzystywanych wyrobów budowlanych,
  • sprawdzania i odbiorze robót budowlanych ulegających zakryciu lub zanikających, uczestniczeniu w próbach i odbiorach technicznych instalacji, urządzeń technicznych i przewodów kominowych,
  • potwierdzania faktycznie wykonanych robot oraz usunięcia wad,
  • prowadzenia dokumentacji budowy,
  • realizacja zaleceń wpisanych do dziennika budowy,
  • przygotowywaniu i udziale w czynnościach odbioru gotowych obiektów budowlanych i przekazywanie ich do użytkowania,
  • wstrzymania robót budowlanych w przypadku stwierdzenia możliwości powstania zagrożenia oraz bezzwłocznie zawiadomienie o tym właściwego organu.
  • zawiadomienia inwestora o wpisie do dziennika budowy dotyczącym wstrzymania robót, z powodu wykonywania ich niezgodnie z projektem,
  • sporządzenia dla inwestora oświadczenia o zgodności wykonania obiektu budowlanego zgodnie z projektem budowlanym i warunkami pozwolenia na budowę oraz przepisami, a także o doprowadzeniu do należytego stanu i porządku terenu budowy i przyległego terenu, jeżeli był wykorzystywany.

Oczywiście obowiązki kierownika budowy może pełnić osoba posiadająca uprawnienia budowlane o specjalności, którą określa organ wydający pozwolenie na budowę oraz będąca członkiem Okręgowej Izby Inżynierów Budownictwa.

Za co lubić dachy dwuspadowe?

IMG_3818

O prostej konstrukcji tego rodzaju dachu oraz znakomitej uniwersalności w przypadku naszego kraju, napisano już bardzo dużo. My zwrócimy uwagę na to, że dachy dwuspadowe o kącie nachylenia połaci 30˚- 45˚są rozwiązaniami najczęściej występującymi w zapisach Planów Miejscowych lub Warunków Zabudowy i Zagospodarowania Terenu. Warto tu wspomnieć o tym, że często stawianym wymaganiem jest również kierunek ustawienia kalenicy dachu względem drogi (prostopadły lub równoległy). Nie bez znaczenia są w przypadku dachu dwuspadowego, możliwości aranżacji poddasza. Ściany szczytowe pozwalają na dobre doświetlenie pomieszczeń. Dachy tego rodzaju są bardzo elastyczne, jeśli chodzi o adaptację. Geometria poddasza jest bardzo czytelna, a poza tym dach dwuspadowy nie stwarza kłopotów w przypadku powiększenia rzutu budynku typowego. Szczególnie, jeśli następuje to wzdłuż linii kalenicy.

Warto też zwrócić uwagę na koszty budowy domów z dachem dwuspadowym w porównaniu z czterospadowym. Podstawowa zasada jest banalna – im prostsza konstrukcja dachu, tym niższe koszty budowy. Zatem zwykle dom z dachem dwuspadowym będzie tańszy od domy czterospadowego. Ale trzeba pamiętać, że skomplikowane domy z dachem dwuspadowym, który właściwie powinien być nazywany wielospadowym, mogą być znacznie droższe niż te o większej powierzchni użytkowej pokryty dachem czterospadowym, kopertowym.

Jaki dach lubi architekt? c.d. – dachy czterospadowe

IMG_4471

Dachy czterospadowe posiadają niewątpliwe zalety, jeśli chodzi o kształtowanie bryły rozległych domów parterowych. Każda z elewacji zakończona jest nisko przebiegającym okapem, co powoduje, że bryła jest nisko osadzona, a następujące ze wzrostem powierzchni użytkowej powiększenie wysokości  nie jest tak zauważalne. Natomiast wyzwaniem okazuje się często aranżacja poddasza. Skosy ograniczają pomieszczenia z każdej strony. Również konstrukcja dachu, ze względu na długość krokwi narożnych, jest ograniczeniem. Często wymagają one bowiem dodatkowego podparcia, co wprowadza do pomieszczeń słupki. Doświetlenie pomieszczeń poddasza już nie będzie takie proste. Może okazać się, że w niektórych pomieszczeniach, okna połaciowe będą musiały być zamontowane odczuwalnie wysoko. Jeśli przymierzamy się do adaptacji takiego dachu, warto zwrócić uwagę na fakt, że w przypadku dachów w tzw. „czubek” każda zmiana jednego wymiaru obrysu budynku, będzie pociągała za sobą taką samą zmianę długości w drugim kierunku. Ewentualnie może dojść do powstania w szczycie odcinka kalenicy.

Jaki dach lubi architekt? c.d. – dachy płaskie

IMG_7643

Te dachy są najczęściej wskazywane jako ulubione. Stropodach umożliwia praktycznie dowolną komplikację rzutu parteru, bez równoważnej komplikacji zadaszenia. Pozwala na pięknie kształtujące bryłę różnicowanie wysokości. Dobrze znosi parcie i ssanie wiatru (oczywiście gorzej zachowa się podczas opadów śniegu). Zmniejsza powierzchnię zewnętrzną domu – co wprost przekłada się na mniejsze straty ciepła. Dodatkowo umożliwia dowolne kształtowanie przestrzeni kondygnacji nad parterem – nie ma kłopotów charakterystycznych dla poddasza, a dodatkowo można jeszcze wygospodarować taras wielkości całego rzutu. Gdyby mało było zalet wspomnę jeszcze, że dach ten dobrze znosi tzw. zmiany adaptacyjne, czyli dostosowanie domu do indywidualnych życzeń przyszłych użytkowników. Oczywiście w rozsądnym zakresie rozpiętości podpór. Niestety zalety te giną przy jednej, kluczowej wadzie. Dachy płaskie nie są akceptowane przez znakomitą większość Planów Miejscowych i WZ-tek.

Koniec końców – ulubiony dach architekta, niekoniecznie będzie ulubionym dachem urbanisty i wymarzonym dachem inwestora.

Jaki dach lubi architekt?

IMG_7406

To proste pytanie – i oczywista odpowiedź: architekt najbardziej lubi dach pasujący do otoczenia i najlepiej współgrający z architektonicznym kontekstem, z którym przyszło mu się zmierzyć. Ale to odpowiedź, której można udzielić w idealnym świecie…

Zbliżając się trochę w kierunku świata realnego, architekt polubi każde rozwiązanie, które sprawdzi się w danych warunkach klimatycznych i będzie zapewniało odpowiednią ochronę użytkownikom. Rozwiązanie, które pozwoli na spełnienie planowanych parametrów domu, powierzchni użytkowej, rozkładu pomieszczeń, nasłonecznienia itd.

Myśląc jeszcze bardziej przyziemnie, architekt polubi taki dach, który będzie zgodny z zapisami Planu Miejscowego. Parametry określone w tym dokumencie, często bardzo ściśle określają jak może być ukształtowany ten element budynku, nie pozostawiając projektantowi zbyt dużego wyboru. A z zapisami Planu nie ma dyskusji.

Natomiast zupełnie już pozbawiony możliwości wyboru, architekt polubi dach najłatwiej poddający się adaptacji…

Jeszcze jeden ciekawy wpis gościnny – „Styl duński w architekturze w odniesieniu do projektowania i wyposażenia wnętrz”

IMG_7439

Duńska architektura to przede wszystkim średniowieczne kościoły rotundowe na Bornholmie, ale także modernistyczne projekty Arne Jacobsena i Jørna Utzona. Miała ona zdecydowany wpływ na aranżacje wnętrz rodem z Kopenhagi. Wpisuje się w ogólny trend stylu skandynawskiego, ale na tle innych wyróżnia się subtelnością, romantycznością i łagodnością. Jest to czysta klasyka, bogatsza w dodatki. Styl ten został zapoczątkowany w latach 30-tych ubiegłego wieku.

Duńczycy od zawsze kochają dobry design

Dla Duńczyka mieszkanie to główna siedziba hygge, co oznacza, że właśnie w domu toczy się jego życie towarzyskie. Dlatego ma obsesję na punkcie aranżacji wnętrz. Warto również wspomnieć, że ich styl życia powoduje, że są najszczęśliwszym narodem. Dlaczego? Hygge to raczej coś, czego doświadczają Duńczycy poprzez tworzenie odpowiedniej atmosfery. To właśnie przebywanie z innymi ludźmi jest dla nich ważniejsze, niż rzeczy materialne. Tutaj tkwi sekret.

Skandynawowie to zwykle miłośnicy funkcjonalnych, ale zarazem designerskich rozwiązań. Powoduje to, że niektórzy myślą, że w ich wnętrzach nie ma miejsca na tradycję. Jednak zdecydowanie zaprzecza temu styl duński. Mimo, iż domy rodem z Kopenhagi słyną ze swojej prostoty, są połączeniem nowoczesności i naturalności. Dlatego też, często stanowią wzór dla wielu projektantów wnętrz na całym świecie. Jest to szczególnie widoczne w znanych projektach Arne Jacobsena czy słynnym Opera House Sydney. Odzwierciedlają one dbałość o każdy szczegół. Ten design sprawdza się zarówno w małych mieszkaniach, jak i przestronnych apartamentach.

Biel to podstawa

Styl duński to czystość, jednolitość stylu, kolorów i formy. Charakteryzuje się ponadczasowością, która wpisana jest w kolor biały, dlatego też domy zdominowane zostały przez jasne barwy. Na ścianach króluje śnieżna biel skontrastowana z kolorystycznym akcentem o delikatnym wzorze. Oprócz salonu możemy ją spotkać w pomieszczeniach takich jak: kuchnia, łazienka, czy pokój dziecięcy.

Podłogi przeważnie wykonane są z naturalnego, bardzo jasnego, szarego bądź brązowego drewna. Dzięki temu wnętrze staje się ciepłe i przytulne. Dodatki przełamane są w odważnych kolorach żółci, zieleni, czerwieni i różu, albo stonowanych brązach, granatach oraz czerni.

Klasyczne meble

Duński styl we wnętrzach to przede wszystkim klasyczne drewniane meble. Nie są one jednak w popularnej i wszechobecnej współcześnie bieli, ale w naturalnych kolorach. Mają być całkowicie klasyczne w każdym calu. Ich forma również ma znaczenie. Przeważnie są to meble z historią, często perły designu z lat 70-80. ubiegłego wieku. Stanowią kluczowe elementy wystroju i centralny punkt pomieszczenia.

Chętnie wykorzystuje się też ekologiczne materiały – oprócz drewna, wiklinę, naturalne tkaniny lub skóry, sprawiając, że pomieszczenia są ciepłe i przytulne.

Ale styl duński to także sposób łączenia pozostałych nurtów. Oznacza to, że w jednym wnętrzu możemy znaleźć eleganckie krzesło glamour, a obok aztecką rzeźbę i surrealistyczne malowidła.  Wiklinowe siedziska mogą znajdować się w towarzystwie żółtych plastikowych lamp, i prostego stołu, ale z 6 różnymi krzesłami. Oczywiście jak wszędzie liczy się tu konsekwencja, która pozwoli uniknąć stylistycznego bałaganu.

Jasność, minimalizm i prostota

Podobnie jak w innych nurtach stylu skandynawskiego, także w duńskim można zauważyć duże ilości naturalnego światła. W połączeniu z jasną kolorystyką sprawiają, że wnętrza te są bardzo przestronne i optycznie powiększone. We wnętrzach urządzonych w duńskim stylu znajdziemy raczej nieliczne, ale za to dobrze dobrane ozdoby. W takim mieszkaniu nie może pojawić się przepych i przesycenie. Dlatego też dekoracje najczęściej mają praktyczne zastosowanie i stanowią jedną, stylistyczną całość.

Częstym motywem dekoracyjnym są także rośliny. Przy urządzaniu wnętrza w stylu duńskim warto pamiętać, że każdy kawałek natury przybliża nas do stylu hygge. Tutaj istotną rolę w tworzeniu odpowiedniej atmosfery zapewnia nastrojowe oświetlenie, zwłaszcza świeczki.

W domach natomiast sercem całego stylu hygge jest kominek. Jest to jeden z ulubionych elementów aranżacji wnętrz, ponieważ tworzy przytulną atmosferę, a ciepło rodzinnego domu jest dla Duńczyków niezwykle ważne.

Wnętrze z Kopenhagi

Duńczycy są najszczęśliwszym narodem, ponieważ wyróżnia ich swobodny styl życia oraz zamiłowanie do technologicznych nowinek. To powoduje, że właśnie tak urządzają swoje mieszkania i domy, które są pełnie nie tylko prostych i naturalnych rozwiązań, ale także technologicznych nowinek, które zapewniają mieszkańcom komfort i wygodę – bo w domu trzeba czuć się przede wszystkim najlepiej.

Gościnnie: Rynekpierwotny.pl

Tym razem wpis gościnny – „Najnowsze trendy w projektowaniu domów jednorodzinnych”

img_4760-blog

Choć coraz bardziej cenimy prywatność, ciszę i spokój, szeroko otwieramy drzwi, gdy puka do nich natura. Oby tylko nie zaglądała do garażu…

Jakie są dzisiejsze domy jednorodzinne? To mieszanka sprawdzonych rozwiązań, zupełnie nowych trendów i powracających upodobań. We współczesnych trendach funkcjonalność spotyka się z oszczędnością, wnętrze z najbliższym otoczeniem, a samochodowe spaliny z troską o środowisko.

Zajrzyjmy do środka i zobaczmy, jakie rozwiązania projektowe szykują dla nas inwestorzy.

Bez pięter – bez barier

Już od kilku lat w budownictwie jednorodzinnym dominują domy parterowe z użytkowym poddaszem. Dawno zapomnieliśmy o dużych, wielopiętrowych konstrukcjach dla kilku pokoleń. Dziś wolimy raczej dobrze zagospodarowany i przestronny parter, który nie będzie tworzył przeszkód dla osób starszych i dzieci. Na takiej przestrzeni rodziny mogą żyć wygodniej, łatwiej się komunikować i wzmacniać więzi.

Domy parterowe to rozwiązanie nie tylko bardziej funkcjonalne, ale również tańsze i znacznie skracające czas budowy. Pamiętajmy, że gdy budżet znów będzie gotowy na większą inwestycję, zawsze można zdecydować się na rozbudowę poddasza.

Skoro jesteśmy już przy finansach, warto wspomnieć także o rozmiarach współczesnych domów jednorodzinnych. Ogromną popularnością cieszą się niewielkie budynki, o powierzchni od 120 do 150 mkw. Ma to związek nie tylko z ceną i realiami ekonomicznymi (coraz wyższymi marżami kredytów i wymaganymi przez banki wkładami własnymi), ale również z naciskiem na bardziej praktyczne życie. Mniejszy dom to w końcu mniejsze rachunki za ogrzewanie i… szybsze sprzątanie!

Natura wchodzi do domu

Opracowując projekt domu, kładziemy spory nacisk na elementy naturalne. To już nie tylko drewno czy kamień na elewacji, ale również takie rozwiązania, jak zielony dach czy zdobiące wnętrze zielone ściany. Coraz częściej zaciera się zresztą granica między tym co w środku, a tym, co na zewnątrz – salon płynnie przechodzi w ogród dzięki licznym przeszkleniom i zastosowanym materiałom (np. betonowi architektonicznemu, który zdobi już nie tylko wnętrza naszych domów). Dzięki temu w domu panuje naturalne światło, które poprawia samopoczucie domowników i nadaje pomieszczeniom lekkości.

Większa rola elementów naturalnych to także większa świadomość ekologiczna i wdrażanie przyjaznych dla środowiska rozwiązań. Właśnie dlatego w domach jednorodzinnych coraz częściej można znaleźć alternatywne źródła energii, takie jak panele słoneczne czy pompy ciepła. Same budynki są też bardziej energooszczędne – znacznie lepiej utrzymują ciepło w środku i zapewniają dobrą izolację.

Prywatność i eskapizm

Coraz rzadziej decydujemy się na domy zaprojektowane na otwartym planie, ponownie kierując się w stronę wyraźnie oddzielonych pomieszczeń, pełniących konkretne funkcje. Powoli standardem stają się nie tylko pomieszczenia gospodarcze, ale również budowane przy kuchniach spiżarnie.

Zmęczeni informacyjnym szumem i pędzącym rytmem dnia, szukamy miejsca, gdzie można zaczerpnąć nieco ciszy i spokoju. W domach coraz częściej pojawiają się zatem pomieszczenia, które to umożliwiają – domowe biblioteczki i czytelnie oraz pokoje gier stanowią oazę, w której możemy choć na chwilę odpocząć i oddać się wyciszającym rozrywkom.

Do domów jednorodzinnych dotarł również silnie rozwijający się trend pracy w domu. Architekci proszeni są o zaprojektowanie gabinetu, w którym bez zdejmowania kapci można rzucić się w wir pracy.

Co się nie zmienia?

Nieodłącznym elementem bryły domu jednorodzinnego wciąż jest garaż, najczęściej z miejscem na dwa samochody. Opieramy się takim rozwiązaniom jak nowoczesne wiaty, stawiając na połączoną z resztą domu częścią użytkową, w której można przechowywać zbędne graty czy niezbędne narzędzia. Nawet mimo bardziej ekologicznego podejścia domowników i inwestorów, minie jeszcze sporo czasu nim na dobre pożegnamy się z czterema kółkami. Niestety, słabo skomunikowane działki położone na obrzeżach miast sprawiają, że dojazd do pracy oznacza chwycenie za kierownicę.

Dominującym trendem pozostają również skośne dachy. Choć deweloperzy coraz częściej proponują prostsze i tańsze w budowie płaskie konstrukcje, na których można urządzić np. efektowny taras, wymóg spadzistych dachów wciąż widnieje w wielu gminnych planach zagospodarowania przestrzennego. Tradycyjne rozwiązanie wzbogacamy jednak nowoczesnym wykończeniem, układając na dachu płaskie dachówki w stonowanych, ciemnoszarych barwach.

Autorem gościnnego wpisu jest Jan Stulin, redaktor bloga www.morizon.pl/blog/, zawsze na tropie świadomej społecznie architektury.

Na co zwracać uwagę wybierając projekt… cz. ostatnia

img_7261-popr

Kwestia ostatnia to utrudnienia, bądź ułatwienia wynikające z projektu, które będą miały wpływ na:

ADAPTACJĘ PROJEKTU I PROCES BUDOWY

Wspomnieliśmy już o kwestiach związanych z konstrukcją. Zakładamy również, że wybrany projekt zgodny jest z Planem Miejscowym, bądź spełnia Warunki Zabudowy, a dodatkowo bez problemu mieści się na Państwa działce. Pozostaje wprowadzić zmiany, dokończyć formalności i wybudować dom. I tu uczulić chcemy na kwestię zmian w projekcie. Zazwyczaj biuro projektowe wyraża zgodę na modyfikacje, ale dobrze jednak upewnić się czy autor rzeczywiście zgodzi się na to co konkretnie postanowiliśmy pozmieniać. Planowane zmiany muszą być także realne pod względem technicznym i prawnym. Przykładem może być choćby banalne przestawienie ścianki działowej. Rzecz wydająca się czymś prostym, okazuje się skomplikowana, jeśli ścianka jest murowana, znajduje się na stropie gęstożebrowym a do tego przechodzi równolegle do belek stropowych. W takim przypadku wymagana będzie również modyfikacja stropu.

Podczas adaptacji istotna może okazać się współpraca architekta adaptującego z autorem projektu. Zwykle okazuje się, że warto rozważyć zakup bezpośrednio w pracowni i od początku kontaktować się z osobą – architektem, który zna projekt najlepiej, ponieważ sam go wymyślił i zaprojektował.

Te kilka poruszonych zagadnień na pewno nie wyczerpuje zagadnienia pułapek i kłopotów, w które można wpaść na różnych etapach realizacji domu. Budowa jest procesem obciążonym zawsze dużym ryzykiem.

Mamy jednak nadzieję, że po przeczytaniu tego tekstu bardziej i świadomie podejdą Państwo zarówno do wyboru projektu domu, jak i do rozmów z architektem (czy to adaptującym, czy wykonującym indywidualny projekt na zamówienie).

Na co zwracać uwagę wybierając projekt… cz.5

img_4790

DANE PROJEKTU I WIELKOŚCI

Prezentacja projektu uzupełniana jest o jego parametry. Może okazać się, że decyzja o wyborze domu zapadnie na podstawie wartości liczbowych poszczególnych cech i współczynników. Jednak, żeby móc je uczciwie porównać, trzeba mieć pewność, że są one określone w ten sam sposób. A tu również może być różnie. O ile pewne gabaryty obiektu, czy powierzchnie są określone raczej jednoznacznie i nadają się do zestawień, o tyle przy niektórych pozostałych parametrach należy zachować czujność. Przykładową możliwą pułapką jest podana w prezentacji kubatura. Prawo definiuje kilka rodzajów tej wielkości, z których czasem podawana jest kubatura brutto. Jest to jednak wartość tak duża, że często w prezentacji zastępowana jest kubaturą netto, która jest bardziej istotna pod względem oszacowania ilości metrów sześciennych do ogrzania domu. Warto sprawdzić, która wartość podawana jest na stronie projektu.

Kolejna rzecz to koszty. Porównując je koniecznie trzeba sprawdzić, jaki standard wykończenia został przyjęty podczas szacowania kosztów i jaki zakres te wyliczenia obejmują. Ciężko bowiem porównać wycenę jednego domu przyjętą dla stanu surowego otwartego lub zamkniętego, z kosztami budowy innego domu w standardzie developerskim. Trzeba również dowiedzieć się, czy podana cena zawiera VAT.

Istotną cechą budynku, szczególnie w obliczu nadchodzących zmian wymagań dotyczących energooszczędności, jest projektowana charakterystyka energetyczna. Rozbieżności, jeśli chodzi o ten parametr są duże. Metodologia obliczania charakterystyki energetycznej budynku jest dokumentem zakładającym duże zakresy przyjmowania różnych wartości składowych, co pozwala na pewną dowolność obliczeń. Jednak bardzo duża różnica w wielkości energii pierwotnej EP, między projektami zbudowanymi z podobną ilością ocieplenia i w tym samym standardzie instalacji, powinna wzbudzić nasze wątpliwości. Typowy standard budowy, z wentylacją grawitacyjną i 15-20 cm termoizolacji w ścianach powinien dawać wynik EP w granicach 100-120 kWh/(m2*rok). Inne wartości powinny wzbudzić naszą czujność. Wielkość ta na pewno będzie musiała być obniżona w projektach po zmianie wymagań stawianych przez Prawo budowlane, jakie wejdą w życie w 2017, a następnie w 2021 roku.

Na co zwracać uwagę wybierając projekt… cz.4

IMG_7270

ZAKRES PROJEKTU BUDOWLANEGO

Warto dowiedzieć się co faktycznie otrzymamy kupując projekt. Na pewno będą to cztery egzemplarze dokumentacji technicznej, w skład każdej powinna wchodzić branża architektoniczna, konstrukcyjna, sanitarna oraz elektryczna. Natomiast warto sprawdzić jaka jest skala przyjęta na rysunkach. Standardem jest skala 1:100, ale niektóre biura wychodzą naprzeciw inwestorom przyjmując dla bardziej szczegółowych rysunków np. konstrukcji skalę 1:50. Warto również sprawdzić czy projekt instalacji zawiera projektowaną charakterystykę energetyczną. Proszę tu jednak pamiętać, że jest to charakterystyka projektowana a nie świadectwo charakterystyki energetycznej. Świadectwo powinno być wykonane na podstawie oceny wybudowanego już budynku. Jeśli zatem wprowadzamy zmiany do projektu, mogą one w pewnym stopniu modyfikować dane przyjęte w charakterystyce energetycznej i wpływać na ostateczny wynik.